29790560_1693720967337927_3721986322680605505_nJuż w najbliższy poniedziałek rusza w Bielawie kolejna – jubileuszowa – 20. edycja konwentu terenowego Tolk-Folk. Ta wyjątkowa, najstarsza w Polsce impreza dla fanów Tolkiena potrwa cały tydzień i jak zawsze obfitować będzie w bardzo ciekawe atrakcje.

Tolk-Folk to wydarzenie unikatowe. To zlot, na którym uczestnicy bardzo spędzają wspólnie czas na dyskusjach i zabawach tematycznie nawiązujących do tolkienowskiego Śródziemia. I choć wydarzenie ma program (o którym niżej więcej), to tak na dobrą sprawę, to właśnie atmosfera przyjaznego, rodzinnego spotkania sprawia, że warto się tam wybrać.

Łatwo powiedzieć dla kogo jest Tolk-Folk. Lubisz dzieła Tolkiena? Chcesz poznać innych jego fanów? Chcesz przeżyć tydzień (lub mniej) pod namiotem, wzorem bohaterów książek? Przynajmniej jedno „tak” powinno wystarczyć.

Wydarzenie odbędzie się w Bielawie (dolnośląskie) w dnia 9-15 lipca. Jak zwykle na polu namiotowym na obrzeżach miasta, a więc z dala od huku cywilizacji. Ponieważ warunki tam są szczególne, warto się przygotować na typowy biwak po chmurką. Tym, którzy po raz pierwszy wybierają się na wydarzenie z pomocą przyjdzie przygotowany przez organizatorów FAQ.

To już jubileusz!

Tegoroczny Tolk-Folk to wyjątkowa edycja, bo już dwudziesta. Dlatego program nie dość, że będzie obfity, to jeszcze bardzo atrakcyjny. Wieloletni uczestnicy liczyć mogą na tradycyjne atrakcje jak Bieg Hobbicki czy Tolkienowskie Kalambury. Nie zabraknie też warsztatów szermierki czy larpowych. I choć wydarzenie odbywa się na otwartym powietrzu, to jak zawsze nie może zabraknąć porcji prelekcji tolkienistów i tolkienologów. Te odbędą się w sobotę w ramach Popoludnia Istarich.

Jednak to, co będzie gwoździem programu i zwieńczeniem dwudziestu lat Tolk-Folku, to jubileuszowy, wyjątkowy koncert Drużyny Trzeźwych Hobbitów. To wyjątkowy zespół, który powstał na potrzeby projektu Księga Zaginionych Pieśni – unikatowego albumu muzycznego, wydanego w 2008 roku. Jego inicjatorami byli uczestnicy Tolk-Folku i odbił się on echem po cały Fandomie. Formacja od tamtego czasu nie wydała nic nowego, ale właśnie w tym roku wystąpią z koncertem w czasie sobotnich obchodów 20-lecia wydarzenia.

Poniżej zresztą możecie zapoznać się z jednym z utworów, do którego ujęcia teledysku powstały właśnie podczas Tolk-Folku.

Ale to nie koniec atrakcji.

Organizatorzy przygotowali tajemniczy Kod Durina a także Arenę, o której jednak więcej dowiemy się dopiero wkrótce.

Pełna akredytacja na cały tydzień Tolk-Folku to zaledwie 100 zł. Jeżeli zamierzacie wybrać się na wybrane dni, to koszt każdego dnia to 20 zł. Polecamy Wam wybranie się na Tolk-Folk jeżeli nie na cały tydzień, to przynajmniej na ostatni weekend.

Więcej o Tolk-Folku mogliście także usłyszeć w wywiadzie Raportu Obieżyświata z jego organizatorką – Katarzyną Rżosińską – podczas Pyrkonu 2018. 

Tagi: ,

b0a0c933-cc96-4473-8c6e-11dc1bcd9b94

2 kwietnia, w Miejskim Domu Kultury im. Wiktorii Kubisz w Bielsku Białej odbędzie się Dzień Tolkienowski. Cały program potrwa od godziny 16 do 19, ale będzie wypełniony licznymi punktami, które zainteresują każdego z fanów Tolkiena. Oto punkty programu:

Blok pokazów:

  • Mini widowisko: Tolkien —- Akademia Fantastyki
  • Fragmenty przedstawienia „Hobbit: hejn an cyryk” — Stowarzyszenie Wilamowickie
  • Pokaz Strojów Akademii i Wyposażenia Drużyny Pierścienia

Blok gier:

  • Gry Planszowe i karciane w klimatach Fantasy – Sklep Hobbystyczny Gnom.

Blok Konkursowy:

  • Konkurs Wiedzy o Tolkienie i jego dziełach
  • Konkurs wiedzy o filmie Hobbit i Władca Pierścieni.
  • Konkurs na najlepszy strój w klimatach Śródziemia
  • Zagadki w ciemnościach. – Czy potrafisz rozwiązywać je tak jak Bilbo?

Blok Warsztatów:

  • Mapy Śródziemia
  • Budujemy Zamki
  • Wyprawa z Drużyną Pierścienia – Gry i Zabawy
  • Języki Śródziemia
  • Czytamy Tolkiena

Dodatkowo przez cały czas trwania imprezy:

  • Gospoda pod Zielonym Smokiem – czyli jak ucztował Gandalf, Krasnoludy oraz Hobbici.
  • Wystawa gadżetów związanych z światem Tolkiena.

Tagi: , ,

Weź plecak, sprzęt podróżny, prowiant i ruszaj przed siebie. Często łatwo to powiedzieć, ale zrobić? To zupełnie inna sprawa. Wraz z bractwowym towarzyszem postanowiliśmy zasmakować przygody niemal rodem z Władcy Pierścieni i wyruszyliśmy w góry. Życie dość szybko weryfikuje nasze myślenie. Szczególnie, gdy jest się amatorem pieszych wędrówek. No ale przekonajcie się sami z mojej relacji.

beskidy

Rzecz zdarzyła się w dniach 4-6 czerwca (z awaryjnym zapasem na 7 czerwca). Członkami wyprawy byli: Daeruth oraz Ivellios. Szkoda, że tylko nas dwóch się wybrało, jednak wiedzieliśmy, że choćby we dwóch będzie to już ciekawsze niż samotne chodzenie (choć tu muszę otwarcie powiedzieć, że Daeruthowi to absolutnie obojętne).

Wyjazd wcześnie rano zakończyliśmy bodaj o 11 w samym centrum Krynicy. Tam krótki skok do sklepu po kremówki, które jedliśmy oburącz idąc dalej przez miasto. Po przejściu kilkuset metrów nasz szlak z trasy asfaltowej zmienił się w las, w który weszliśmy dziarsko chętnie krocząc pod ostrym kątem w górę. Przy okazji zarówno ja, jak i mój towarzysz rozejrzeliśmy się za najważniejszymi towarzyszkami podróży – naszymi laskami. Daeruth odnalazł swoją szybko. Ja postanowiłem nieco powybrzydzać, toteż chwilę dłużej przeglądałem kolejne zarośla wkoło. Jednak opłaciło się – odnalazłem swój kij, który choć był solidny, przejawiał też małe objawy próchnicy. Milcząco liczyłem, że nie połamie się na kolejnych kilkuset metrach. Jak się okazało, wytrwał do samego końca. Ale nie teraz pora na tę historię.

Podejście było nieco męczące, ale dobrze nas rozgrzało. Doszedłszy na szczyt posililiśmy się i rychło ruszyliśmy ku kolejnym przeprawom. Po dłuższym zejściu naszym oczom ukazał się widok niespodziewany. Przebijając się przeze wielkie liście rośliny, której z nazwy nie znam, ale typową jest dla naszej flory polskiej, dotarliśmy do drogi i miejsca po palenisku. Niedaleko słychać było co kilka minut przejeżdżające samochody, a kilkaset metrów dalej nawet pojedyncze zabudowania. Tym, co nas jednak mocno zaskoczyło, był dość szeroki strumień, którego nie sposób było przejść w butach. Zrobiliśmy przerwę. Daeruthowi zadzwonił telefon, więc te kilka minut poświęciliśmy na złapanie oddechu i przygotowanie się do przeprawy przez mroźną wodę. Nie było innej rady. Zdjąć buty, skarpetki i boso przenieść rzeczy. Woda przenikała skórę i mięśnie aż do kości. Ale na swój sposób przyniosła ukojenie stopom po kilku już godzinach marszu. Założenie ponownie butów dało nogom niezbędne ciepło i energię do dalszej podróży.

Przeszliśmy przez drogę i mały mostek. Dalej wiejską drogą podeszliśmy na wzgórze, z którego rozpościerał się pierwszy, widziany w tej wyprawie, piękny widok na całą okolicę. Zasiedliśmy, by zjeść solidniejszy posiłek. Odpoczywaliśmy tak dobre pół godziny i rozprawialiśmy o sprawach wszelakich wesoło przeskakując od tematu, do tematu. W końcu ruszyliśmy dalej. Dotarliśmy do ogrodzenia i oznaczenia granicy państwa. Tutaj przypomniał się mi cytat Sama o pójściu dalej, niż kiedykolwiek. Droga wzdłuż ogrodzenia nie była wygodna, bo i niezbyt wyglądała na uczęszczaną. Zarośla pokryły szlak gęsto i trzeba było unikać licznych pokrzyw. Mimo to, dotarliśmy w końcu na szlak leśny i znów pod górę kierowaliśmy się do kolejnego, małego celu podróży.

Docierając do następnego szczytu zauważyliśmy, że szlak zielony połączył się z czerwonym i zaraz też ciągnął się tylko ten ostatni. Tutaj zwrócić Waszą uwagę muszę na taki fakt, że planując wyprawę przede wszystkim trzymać się chcieliśmy zielonego szlaku. Toteż jego zaniknięcie było cokolwiek dziwne.

Czytaj dalszą część wpisu »

Tagi: , , ,

frodo_samW przyszłym tygodniu czeka nas długi weekend związany ze świętem. Przy tej okazji Daeruth przygotował propozycję wspólnej wyprawy pieszej, która może potrwać nawet 4 dni. Wspólnie skorzystamy z okazji, by wędrować po ostępach i podziwiać dziką przyrodę Beskidu Niskiego. Dołączajcie!

Ale jak? Bardzo łatwo. Na forum już uruchomiliśmy temat poświęcony wyprawie. Wystarczy, że dołączycie do dyskusji i już jest całkiem spora szansa, że za tydzień będziecie wędrować razem z nami.

Jeżeli nie zamierzacie brać udziału w wyprawie, dajcie znać, czy takie podróże Was interesują. Napiszcie w temacie chociaż: Niestety, ale tym razem nie. Natomiast… Dla nas to ważna informacja, która pozwoli zorganizować kolejne wycieczki Bractwa Rivendell. Jeżeli macie inne inicjatywy, które chcielibyście rozwijać w naszym gronie, także koniecznie kontaktujcie się z nami.

 

Tagi: , , ,

maraton24 kwietnia pewnie większość z Was (i nas w Bractwie) będzie dobrze bawić się na Pyrkonie. Gdybyście jednak nie mogli wybrać się do Poznania i chcieli spędzić miło noc, to z pewnością zainteresuje Was maraton filmowy ENEMEF: Noc Hobbita.

ENEMEF to Nocny Maraton Filmowy – inicjatywa, która co jakiś czas organizuje nocne pokazy serii filmów. Pod koniec roku przeprowadzili już jeden maraton Hobbita połączony z premierą ostatniej części – Bitwy Pięciu Armii. Jak nietrudno się domyślić, wiele osób mogło zrezygnować z tej okazji (szkoda zasnąć na najważniejszej, bo premierowej części filmu). Teraz jednak okazja się powtórzy i między innymi w Krakowie, Gdyni, Gdańsku, Katowicach, Poznaniu i innych miastach będziecie mogli zobaczyć wszystkie trzy filmy pod rząd. Cena biletu dla osób, które zarejestrowały się na stronie to zaledwie 20 zł. Normalna cena biletu to 29 zł.

Więcej informacji znajdziecie na dedykowanej stronie wydarzenia.

 

Tagi: , , , , , , ,

Wygląda na to, że wiosna zbliża się wielkimi krokami. Za kilka dni czeka nas kolejny Międzynarodowy Dzień Tolkiena. Natomiast już w kwietniu będziecie mogli zobaczyć pierwsze odcinki miniserii poświęconej twórczości profesora na kanale PLANETE+.

w_posz_hobbita

Pięcioodcinkowa seria „W poszukiwaniu Hobbita” to podróż w głąb Legendarium Tolkiena. Twórcy dokumentu pokazują widzom magiczne miejsca i zakątki, w których powstawały zdjęcia do filmów. Przewodnikiem po tym świecie jest John Howe, ilustrator książek Tolkiena, który pracował z Peterem Jacksonem przy tworzeniu szkiców koncepcyjnych do ekranizacji. Piękne plenery, od legendarnego lasu Brocéliande po plan zbudowany w Nowej Zelandii, są punktem wyjścia do opowiedzenia historii powstania „Hobbita, czyli tam i z powrotem” oraz „Władcy Pierścieni”.

Czytaj dalszą część wpisu »

Tagi: , , , , ,

Jeden z fundamentów w Bractwie Rivendell tak bardzo bezlitośnie wykorzystany w animacji łączącej Władcę Pierścieni z… My Little Pony. My nawet wiemy, kto z Bractwa bardzo lubi takie rzeczy ;)

Tagi: , , , ,

Czy da się zrobić film Hobbit krótki, prosty, profesjonalny, a zarazem zgodny z książką? Oczywiście, że się da. I to nawet z wykorzystaniem zaledwie klocków LEGO! Zobaczcie tę krótką animację, która przycięła wszystkie 3 części filmu do 72 sekund z wykorzystaniem zestawów najpopularniejszych klocków.

Warto dodać, że jeżeli mimo wszystko chcielibyście też pobawić się klockami w klimacie Hobbita, a nie macie – jak Smaug – milionów monet, to na Steamie trwa promocja gier z serii LEGO. Wśród nich także Hobbit. Promocja tylko do dzisiaj do 19:00.

Tagi: , , , , ,