1
lis

1 listopada

   Napisane przez: Jakub "Olórin" Gramsz   w Eseje

Według celtyckiego kalendarza właśnie skończył się rok i rozpoczął nowy. Pierwszym dniem roku u Celtów był 1 listopada, który w ich kalendarzu przypadał na dzień przesilenia zimowego. Ostatnia noc roku była szczególna – był to czas zrównania świata żywych i zmarłych, śmiertelników i bogów; okazja by skontaktować się z przodkami.

Śmierć i to, co po niej nastąpi napawa lękiem każdego człowieka, jak to ma miejsce przed każdym nieznanym. Rodzi to w człowieku potrzebę oswojenia, którą u ludzi pierwotnych spełniła mitologia i wierzenia. Wraz z rozwojem myśli ludzkiej mitologiczne oswojenie przestawało wystarczać. Za cenniejsze zaczęto uważać (w zasadzie słusznie) poznanie obiektywnej prawdy. W ten sposób filozofowie, a później naukowcy przejęli rolę poskramiaczy świata. Jednak nie wszystko da się sprawdzić naukowo lub o tym ściśle opowiedzieć. Wiele spraw skutecznie się nauce wymyka i najpewniej nigdy nie stanie się jej dziedziną. Nie oznacza to jednak, że te sprawy są nieistotne i nie warto o nich rozmyślać lub pisać. Co gorsza, sprawy te pozostaną dla nas nieznane i tajemnicze tak samo, a może nawet bardziej, jak były dla ludów pierwotnych tuż po przebudzeniu się rozumu.

Sprawy takie poruszają poeci, mistycy, kapłani, ale również mitopoeci (od Mithopoeia, mythos – mit, poiesis – twórczość), czyli twórcy tacy jak J. R. R. Tolkien. Mit może wyrażać prawdę, jeśli tylko potraktujemy go jako złożoną metaforę, kłamstwo gdy próbujemy rozumieć go dosłownie. Prawda ta nie jest wyrażona ściśle, można ją różnie interpretować, jednakże próba uściślenia skończyć by się mogła spłyceniem lub zafałszowaniem tego, o czym chcieliśmy mówić. Mit stanowi budulec kultury (przynajmniej jeśli chodzi o kulturę Celtów, Skandynawów czy Finów). Żadna z kultur ludzi nie pozostaje obojętna wobec zjawiska śmierci, o czym również nie zapomina Tolkien w swoim świecie.

W kontekście odchodzenia ludzi ze świata kultura wypowiada się na dwóch płaszczyznach. Pierwszą są zwyczaje i obrzędy związane z pożegnaniem zmarłego, drugą próba odpowiedzi na pytanie gdzie udajemy się po śmierci. Nie jest istotne czy będzie ona prawdziwa, ważne by pokrzepiającej i prawdopodobnej. Na Ardzie możemy odnaleźć wiele współistniejących ras i nacji wszystkie one mają swoje zwyczaje i wierzenia. Każda ma dość rozwiniętą kulturę, o wielu można sporo powiedzieć. Poznajemy ją mimochodem podczas akcji opowieści, tak jak kurhany Rohirrimów poznajemy je po drodze do Edoras: „U stóp obwarowanego wzgórza droga biegła w cieniu licznych kopców, wysokich i zielonych. Na zachodnich stokach trawa była biała, jakby przyprószona śniegiem: drobne kwiatki błyskały w trawie niczym niezliczone gwiazdy”{1}. Takich przebłysków kultury Wolnych Ludów Śródziemia jest tak wiele, że nie sposób wszystkie opisać w jednym tekście, dlatego zdecyduję się opisać jedynie zwyczaje jednej z ras, mianowicie Krasnoludów.

Krasnoludowie to lud, który najbardziej ukochał wszystko to, co można znaleźć w ziemi i to, co można z tego zrobić. Są oni kowalami, kamieniarzami, jubilerami – raczej rzemieślnikami, ale trochę i artystami. Zamiłowania te uwidaczniają się również w formie pochówku, jaki stosują. Krasnoluda chowa się w kamiennym sarkofagu umieszczanym w kopalniach, które dla Krasnoludów są jak dla ludzi miasta. Najbardziej znanym przykładem jest grób Balina. „Przestępując próg, wszyscy zmrużyli oczy. […] Światło padało do wnętrza sali przez szeroki komin wycięty pod stropem […] Promień światła padał prosto na stół umieszczony pośrodku izby; był to lity podłużny blok, wzniesiony o dwie stopy nad podłogę, na nim zaś duża płyta z białego kamienia.”{2}. Po tym opisie widzimy, że potomkowie Durina dbali również o to by grobowce ich przywódców były bardzo efektowne. Rzadko w kopalni można spotkać światło dnia. Zasługujący na uwagę jest również fakt, iż sarkofag spoczywa w miejscu użytku codziennego Sali Kronik (czy może po prostu bibliotece). Ciekawe jest również to, że kronika podaje „Balin obrał na swoją kwaterę Salę Mazarbul”{2} i w niej właśnie po śmierci został pochowany. Być może wśród Krasnoludów istniał zwyczaj chowania władcy w miejscu jego urzędowania.

Inna scena z Silmarillionu pokazuje nam odprysk tego jak wyglądała ceremonia pogrzebowa Krasnoluda. Zdarzenie miało miejsce podczas bitwy Nirnaeth Arnoediad. „Glaurung w furii odwrócił się, powalił Azaghala, Władcę Belegostu, lecz gdy pełzł po jego ciele, Azaghal ostatnim wysiłkiem zdołał wbić nóż w brzuch potwora. […] Krasnoludowie dźwignęli ciało Azaghala i zabrali je z pobojowiska; za marami cały hufiec kroczył powoli, śpiewając niskimi głosami żałobną pieśń, jak gdyby odprawiali uroczystości w swoim kraju, a nie wśród niebezpieczeństw i wrogów; nikt wszakże nie ośmielił się zastąpić im drogi.”{3} Można z tego wywnioskować, że tak wyglądał obrzęd pogrzebowy – powolny krok i niski śpiew.

Od tego obrazu pochówku zdarzają się jednak odstępstwa wtedy, gdy braknie czasu na pełną ceremonie lub jest zbyt dużo poległych, zwłaszcza podczas bitwy. Krasnoludowie byli bardzo wrażliwi na bezczeszczenie zwłok (np. Dáin Żelazna Stopa ginie w obronie ciała króla Branda w bitwie o Dale). Było dla nich całkowicie niedopuszczalne pozostawienie swoich pobratymców, a nawet sojuszników, na pastwę padlinożerców lub grabieżców. Po bitwie w dolinie Azanulbizar „ustawili mnóstwo stosów pogrzebowych w dolinie i spalili wszystkie ciała poległych krewniaków”{4}. A przypis do tego akapitu dodaje: „Takie postępowanie z ciałami zmarłych nie było w zgodzie z Krasnoludzkim zwyczajem. Czynili to, zatem z ciężkim sercem. Aby zbudować grobowce, które mieli w zwyczaju kuć w kamieniu, musieliby pozostać w dolinie wiele jeszcze lat. Woleli, więc oddać ciała poległych płomieniom, aby uchronić je przed dzikimi zwierzętami, ptakami lub przed orkami”. Kronika z Sali Mazarbul podaje jeszcze jeden ciekawy przypadek odstępstwa od tradycji „Flói poległ od strzały. […] Flói pogrzebany pod trawą nad Jeziorem Zwierciadlanym”{5}. Ten rodzaj pochówku jest dla krasnoludów całkowicie wyjątkowy, trudno znaleźć powód dla którego taki wybrano. Prawdopodobnie również było to spowodowane zamętem wojennym, potrzebą ucieczki, a dodatkowo pochowanie ciała krasnoluda w ziemi mogła usprawiedliwiać obecność Jeziora Zwierciadlanego.

Widzimy tu, że Tolkien zadbał o szczegóły kulturowe również innych ras niż tylko te najważniejsze dla powieści i legendarium. Równie szczegółowo rozważał problem wizji życia po śmierci w oczach ludów tworzonego przez siebie świata. Najbardziej rozwinięty obraz tego życia przedstawia w kontekście Elfów. Niezwykle ciekawe i warte uwagi są losy Glorfindela. Z kolei wizję życia pośmiertnego ludzi znamiennie ucina na „opuszczeniu kręgów świata”, jak gdyby nie chciał popadać w konflikt z wyobrażeniami czytelnika.

1 Władca Pierścieni II s. 106,tł. M. i C. Frąc, wyd. Amber 2001

2 Władca Pierścieni I, tł M. Skibniewska, wyd. MUZA

3 Silmarillion s.182, tł. M. Skibniewska, wyd. Amber 2000

4 Władca Pierścieni III s.322, tł. M. i C. Frąc, wyd. Amber 2001

5 Władca Pierścieni I s.423 tł. M. Skibniewska, wyd. MUZA 1998 (odpowiada tł. Frąc WP I s. 304)

Ilustracja zawarta w tym tekście pochodzi z serwisu Wikimedia; autor: Naugperedel.

Tagi: , , , , , ,

Ten tekst napisano 1 Listopad 2010 o godzinie 10:00 i zamieszczono w kategoriach Eseje. Możesz otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach do tego wpisu przez kanał RSS 2.0. Możesz zostawić odpowiedź lub wykonać trackback ze swojej strony.

Zostaw odpowiedź

Imię (nick) (*)
Adres e-mail (pozostanie ukryty) (*)
Strona www
Komentarz