1
gru

Prawda, półprawda i statystyka

   Napisane przez: Anna "Nanatei" Neblik   w Ciekawostki

Tak mawiają niektórzy. Jednak wyjątkowo nie bądźmy nastawieni aż tak podejrzliwie do tej ostatniej. Szczególnie, kiedy może nam przysporzyć powodów do dumy. Od roku 2004 prowadzona jest w wyszukiwarce Google analiza zainteresowania internautów popularnymi hasłami, z podziałem na państwa oraz ich poszczególne regiony.  Wiedziona ciekawością, postanowiłam sprawdzić, jak mają się statystyki dla słowa ,,Tolkien”.

Zanim przejdziemy do szczegółowej analizy należy wyjaśnić, że w systemie analizy Google nie znajdziemy dokładnych wartości liczby wyszukiwań. Zamiast tego otrzymujemy wartości liczone w procentach. Stąd punkt szczytowy zainteresowania danym hasłem oznaczany jest jako 100. Pozostałe wyniki etykietowane są proporcjonalnie do wartości najwyższej.

W wynikach analizy hasło ,,Tolkien” ma 18 punktów w porównaniu z najpopularniejszym momentem analizowanej historii. W ujęciu ogólnoświatowym, w roku 2004 nastąpił gwałtowny spadek zainteresowania profesorem (ze 100 punktów na początku stycznia do 31 w ostatnich dniach grudnia). Łatwo domyślić się, że najprawdopodobniej jest to efekt stygnących emocji związanych z filmową wersją Władcy Pierścieni. Od roku 2008 ilość przeprowadzanych wyszukiwań utrzymuje się na mniej więcej równym poziomie.

Przyglądając się ostatnim sześciu latom pod kątem państw, gdzie najczęściej padało hasło ,,Tolkien”  na pierwszym miejscu plasuje się Norwegia (100 pkt.), na drugim Polska (93 pkt.) a trzecie zajmuje Szwecja (82 pkt.).  Patrząc na każdy rok z osobna, nasz kraj trzyma się niezmiennie w pierwszej piątce, nie schodząc niżej, niż na miejsce czwarte. Co zaskakujące, kraj który bezpośrednio kojarzy się z Tolkienem oraz prężnie działającym fandomem – Wielka Brytania – w pierwszej dziesiątce nie pojawia się wcale. Tak samo państwa, po których chociażby z racji większej ilości obywateli należałoby się spodziewać wysokiej pozycji (np. Stany Zjednoczone czy Japonia).

Jak wiadomo, w środowisku tolkienowskim ostatnimi czasy aż huczy od różnych nowin i domysłów w związku z ekranizacją Hobbita. Najczęściej informacji na jego temat poszukują mieszkańcy państw bezpośrednio związanych z superprodukcją. Mam tutaj na myśli Nową Zelandię (100 pkt.) i Stany Zjednoczone (76 pkt). Polska wciąż plasuje się na miejscu trzecim (72 pkt.). Widać więc, że oczekujemy go niecierpliwie, w czym zapewne dodatkowo ,,pomagają” nam młodsi uczniowie pilnie przykładający się do czytania lektury.

Oczywiście, na wszystkie te dane należy spoglądać z przymrużeniem oka, gdyż każda statystyka ma swoje mankamenty i miewa skłonności do rozmijania się z rzeczywistością. Jednakże ogólny wniosek dotyczący Polski, który się nasuwa, jest raczej optymistyczny. Zainteresowanie Tolkienem i jego dziełami miało się u nas zazwyczaj dobrze na tle innych krajów. Teraz utrzymuje się na stałym poziomie 6 punktów (w porównaniu z rokiem 2004). Poczekajmy i zobaczmy, co się będzie działo dalej.

Zapoznaj się ze statystykami wyszukiwarki Google.

Tagi: , , , , ,

Ten tekst napisano 1 Grudzień 2010 o godzinie 22:48 i zamieszczono w kategoriach Ciekawostki. Możesz otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach do tego wpisu przez kanał RSS 2.0. Możesz zostawić odpowiedź lub wykonać trackback ze swojej strony.

Jeden komentarz

Jakub "Olórin" Gramsz
 1 

Faktycznie ciekawe i bardzo miłe, że stoimy tak wysoko w statystykach;) A co do statystyki to nie przesadzajmy… Jest to coś dzięki czemu możemy powiedzieć cokolwiek o świecie, może nie na pewno, ale np. na poziomie istotności alpha = 0.95;) i to już jest niepowtarzalne…

2 grudnia 2010 o 00:17

Zostaw odpowiedź

Imię (nick) (*)
Adres e-mail (pozostanie ukryty) (*)
Strona www
Komentarz