Uczestnicy WrocTolk #2

Był dżdżysty dzień, wcale różny od dzisiejszego przepełnionego słońcem i zapachem wiosny. Przed 19 smagany kroplami deszczu, pospiesznie kroczyłem placem Grunwaldzkim na przystanek, nieoczekiwanie miałem szansę zdążyć na zbiórkę pod pomnikiem A. Fredry przed WrocTolkiem. Znając krasnoludzki temperament wyciągnąłem telefon by dowiedzieć się, czy Krasnolud będzie na czas.

– Witaj! Jedziesz już?

W odpowiedzi otrzymałem wymowną chwilę milczenia zwieńczoną soczystym przekleństwem.

– Tak, to dzisiaj! – potwierdziłem słuszność jego reakcji
– Na którą? Gdzie?
– 19:05 pod pomnikiem Fredry.
– Gdzie to?
– #*$ – Elf by stracił cierpliwość – PRZY SPIŻU!
– Aaa… Zaraz będę.

Na miejscu zbiórki byłem na czas. Zeszło się pięć osób licząc już z Krasnoludem, który został wypatrzony w tłumie nawet (czy raczej: w pierwszej kolejności) przez osoby widzące go po raz pierwszy. Gdy od wybicia godziny 19 upłynęło tajemnicze dziewiętnaście minut, udaliśmy się do pubu, choć oczekiwaliśmy jeszcze dwóch osób.

Miodosytnia, choć nie tak doskonale odwzorowująca mediwalistyczny nastrój jak krakowska Media Aetas, okazała się być bardzo przyjaznym lokalem. Pojawił się jedynie kłopot przy przeglądaniu magazynów – było na to trochę za ciemno.
Gdy wszyscy złożyli zamówienia, zaczęliśmy powoli wkraczać w tematy wytyczone przez agendę. Tak się stało, że na spotkaniu nie było Sindsorona mającego pokazać nam dlaczego nie warto sięgnąć po książkę pt. „Znaleźć Boga we Władcy Pierścieni” Kurta Brunera i Jima Ware’a – w tej sytuacji postanowiłem przedstawić swój punkt widzenia, niestety bez żadnego przygotowania. Przerodziło się to w dysputę podczas, której Krasnolud wyraził swój ostry niczym topór pogląd na Boga i religię.
Realizując agendę Krasnolud (a któż inny) narzucił straszne tempo i gonił nas co rusz do nowego tematu. Dało to efekt ciągłego skakania z jednego na drugi wątek. W chwili gdy byłem pochłonięty monologiem relacjonującym treść eseju z nowego Aiglosa pt. „Władca Losu i Powiernik Pierścienia. Przeznaczenie i wolna wola w Śródziemiu I i III Ery” Halbarada Dúnedan dołączyła do nas Elin. Dało to szansę zbudowania szerszego obrazu zlotów: Ardy i TolkFolk (o którym opowiadał Firenzo).
Podczas omawiania tematu przewodniego spotkania, mianowicie „Cudowne stworzenia w Świecie stworzonym przez Tolkiena i ich rola przy kreacji świata” pozwoliliśmy opanować się fali wspomnień z okresu maturalnego. Stało się tak, gdyż ów temat był zaskakująco zgodny z tematyką przygotowywanej właśnie prezentacji maturalnej jednego z uczestników spotkania.

WrocTolk uświetniały doskonałe miody pitne podawane na ciepło lub zimno, piwa miodowe i… piwo zielone – tak, WrocTolk odbył się dokładnie w Irlandzkie święto Świętego Patryka. Nikt nie zauważył kiedy minęła 22 (teoretyczny koniec spotkania), a rozeszliśmy się dopiero po 23.

Tagi: , , , , ,

Ten tekst napisano 21 Marzec 2011 o godzinie 22:37 i zamieszczono w kategoriach Aktualności, Działalność Bractwa, Relacje, Spotkania, WrocTolk. Możesz otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach do tego wpisu przez kanał RSS 2.0. Możesz zostawić odpowiedź lub wykonać trackback ze swojej strony.

Zostaw odpowiedź

Imię (nick) (*)
Adres e-mail (pozostanie ukryty) (*)
Strona www
Komentarz