Archiwum dla 19 maja 2011

W żadnym razie nie będzie to obiektywne spojrzenie. Nie jestem znawcą muzyki, ale festiwal, o którym tutaj piszę, powinien być oceniany przede wszystkim z punktu widzenia amatora muzyki filmowej, gdyż to tacy najliczniej go odwiedzają. Po wczorajszej inauguracji czwartej edycji Festiwalu Muzyki Filmowej koniecznie trzeba pokazać, jak ta impreza przebiega. A jest co relacjonować.

Festiwal Muzyki Filmowej, który odbywa się w tym roku w Krakowie po raz czwarty, zasłynął wśród fanów Tolkiena plenerowymi pokazami wszystkich części filmowego Władcy Pierścieni w kolejnych latach. Ponieważ po trzech latach repertuar z tego zakresu został wyczerpany, można uznać, że fani Tolkiena nie mają czego szukać na festiwalu. I w zasadzie taka osoba będzie miała dużo racji. Jednak fani Tolkiena to nie tylko ludzie z klapeczkami, w tym wypadku, na uszach. Wielu z nas interesuje się muzyką filmową i śledzi podobne wydarzenia, nawet jeżeli nie mają wiele wspólnego z Tolkienem.

Jak zatem wyglądało rozpoczęcie czwartego Festiwalu? W tym roku całe wydarzenie, w tym pokaz filmu – Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły, odbywa się w hali ocynowni Arcelor Mittal Poland. Miejsce wybrane nie przez przypadek. Dzięki swoim gabarytom i konstrukcji można uzyskać tam na prawdę dobrą akustykę. Organizatorzy zadbali także o sprawną komunikację po terenie huty, na którym znajduje się hala. Specjalnie podstawione autobusy przewożą uczestników od bramy kombinatu na samo miejsce. Do plusów i minusów organizacji z pewnością jeszcze wrócę w kolejnych wpisach, a teraz skoncentruję się na samym występie Joe Hisaishi’ego. Czytaj dalej »

Tagi: , , , ,