Przyznam, że w ciągu ostatnich kilku lat co najmniej cztery osoby polecały mi tę lekturę. A ja? Cóż… nie spieszyłem się. I teraz trochę żałuję. Bo ,,Kłamca” Jakuba Ćwieka przypadł mi do gustu. I to bardzo.

Tytułowy Kłamca to nikt inny, jak Loki – nordycki bóg odpowiedzialny za oszustwa i złe uczynki. Dzięki przebiegłości żony – Sygin – udaje mu się uniknąć losu wszystkich innych bogów z jego panteonu, którzy giną z rąk aniołów. Tutaj wielu zada pytanie: ale skąd nagle te anioły? Otóż okazuje się, że wszystkie bóstwa od wieków żyją sobie równolegle. Spośród nich najsilniejszym jest Bóg żydów (a później też chrześcijan), który ma do dyspozycji zastępy aniołów. Jednak opuścił on swoje sługi i pozostawił Niebiosom pilnowanie Ziemi. Anioły zaś mają pozbyć się konkurencji – wśród nich bogów nordyckich.

Wróćmy jednak do Lokiego. Kłamca po obaleniu „towarzyszy” musi znaleźć sobie nowe zajęcie, równocześnie nie wchodząc zanadto w drogę Niebiosom. Z natury chciwy, postanawia pracować dla aniołów w zamian za ich cenne pióra. A roboty jest niemało. Nie brakuje wszak samobójców z miejsca zasilających armie Lucyfera, młodych zbuntowanych, którzy przyzwą potężnego demona, czy w końcu innych bożków, które wymknęły się aniołom lub odradzają się dzięki powracającej wierze. A że aniołowie często mają związane boskimi prawami ręce, chętnie korzystają z usług Kłamcy. Wilk syty i owca cała – rzec można. Loki niechętnie, ale konsekwentnie podejmuje się nietypowych zadań od skrzydlatych zleceniodawców. Aż po czasy współczesne.

Kłamca to książka lekka. Pierwszy tom ma blisko 270 stron, które połkniemy maksymalnie w kilka dni dorywczej lektury w czasie podróży środkami komunikacji lub do poduszki. Całość składa się z serii opowiadań ułożonych w sposób przemyślany. Pierwsze pokazuje nam typowe zadanie Kłamcy. Następnie poznajemy historię ocalenia Lokiego z oblężenia Valhalli. Kolejne historie dotyczą niezwiązanych ze sobą zleceń, które bóg wykonuje dla Niebios lub pojedynczych aniołów.

Język i styl książki przypadnie do gustu praktycznie każdemu niewymagającemu czytelnikowi. Nie znajdziemy tutaj nudnych, wielostronicowych opisów pełnych detali. Akcja pędzi szybko, przerywana ciętymi dialogami. Na swój sposób książka jest bardzo humorystyczna, ale wymaga dystansu do własnego wyznania. Choć nie będziemy zalewać się łzami śmiechu na każdej stronie, to niejednokrotnie złapiemy się na lekkim uniesieniu kącika ust w charakterystycznym ironicznym grymasie – jakże bardzo kojarzącym się z tytułowym Kłamcą.

Nie miałem jeszcze kontaktu z dalszymi częściami, jednak uważam, że cały cykl może być godny polecenia. Spotkałem się z opiniami, że druga część jest nieco słabsza od pierwszej. Mimo to nie czuję się zrażony i z przyjemnością sięgnę po kolejne przygody Lokiego. Ostatnimi czasy ukazał się zresztą czwarty tom zatytułowany Kill’em All. Najnowszą książkę, jak i wszystkie pozostałe części znaleźć można w ofercie księgarni internetowej Gandalf. Gorąco polecam!

Nota bibliograficzna:

Kłamca 1
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 272
Rok pierwszego wydania: 2005
Miejsce wydania: Lublin

Tagi: , , , , , ,

Ten tekst napisano 13 Maj 2012 o godzinie 16:39 i zamieszczono w kategoriach Recenzje. Możesz otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach do tego wpisu przez kanał RSS 2.0. Możesz zostawić odpowiedź lub wykonać trackback ze swojej strony.

Zostaw odpowiedź

Imię (nick) (*)
Adres e-mail (pozostanie ukryty) (*)
Strona www
Komentarz