Archiwum dla 19 lipca 2012

John Flanagan zrobił coś, za co moim zdaniem powinien być zarówno wychwalany jak i tępiony do końca życia – stworzył kolejny cykl osadzony w świecie znanym nam z jego Zwiadowców. Nowa seria nosi tytuł Drużyna, a jej pierwszy tom Wyrzutki właśnie udało mi się odłożyć na półkę. Czy warto było w ogóle sięgać? O tym na koniec tej recenzji.

Tom pierwszy nowej serii autorstwa Johna Flanagana pojawił się w naszych księgarniach w maju. Co ciekawe, trwały jeszcze wtedy prace nad Zwiadowcami.  Tutaj warto przypomnieć, że cykl ten doczekał się dziesięciu tomów, a specjalny, zarazem ostatni, jedenasty tom dosłownie kilkanaście dni temu ujrzał światło dzienne. O nim jednak tutaj pisał nie będę więcej nad to, że jest on zbiorem historii uzupełniających wydarzenia z wydanych wcześniej książek.

Wrócę teraz do Wyrzutków. Akcja książki przenosi nas do Skandii. Tom podzielony jest na kilka ksiąg. Na początku otrzymujemy dość obszerny wstęp, który ma nadać pewien kontekst życiu głównego bohatera. Jest nim Hal Mikkelson, syn znamienitego i cenionego przed laty wojownika – Mikkela. Niestety, chłopak jest w połowie Arauleńczykiem, co na każdym kroku lubią wytykać mu rówieśnicy. Hal, żyjąc w odosobnieniu, zaprzyjaźnia się ostatecznie z innymi chłopcami, którzy podobnie jak on są wyrzutkami z różnych powodów. Wśród nich najbliższym mu staje się Stig.

Lata płyną i wkrótce chłopcy zostają zmuszeni do wzięcia udziału w specjalnym szkoleniu, które ma ich wprowadzić w dorosłe życie. Oczywiście rówieśnicy nie garną się do przyjęcia odszczepieńców do swoich drużyn, toteż grupa najbardziej niechcianych tworzy swój własny, znacznie słabszy zespół. Teraz dopiero zaczynają się prawdziwe emocje. Drużyny mają ze sobą rywalizować w różnych konkurencjach zbierając punkty. Jaki będzie ostateczny wynik? Czytelnicy Flanagana raczej nie będą zaskoczeni zakończeniem. Choć z pewnością zrozumieją, skąd tak na prawdę bierze się tytuł tomu. Czytaj dalej »

Tagi: , , , , , , , , , ,