Niestety w ostatnich tygodniach brakowało mi czasu, żeby napisać obiecaną drugą część recenzji Hobbita 2. Szczególnie przykro mi, bo odzew z waszej strony był bardzo szeroki i pozytywny. Dla osłody mogę zdradzić w takim razie, że wkrótce także parę słów o rozszerzonym wydaniu BD Hobbita: Unexpected Journey. Oby znacznie szybciej niż teraz.

W swoim poprzednim wpisie skupiłem się przede wszystkim na ocenie filmu z różnych punktów widzenia: tolkienisty, fana filmowego Władcy Pierścieni i przeciętnego zjadacza chleba. Tym razem zrobię coś zupełnie innego i zwyczajnie skoncentruję się na postaciach.

thranduil

Z góry uprzedzam, że tutaj spoilery będą się lały obficie. Choć podejrzewam, że większość z was ma za sobą już seans filmowy.

Założeniem tego wpisu nie jest jednak informowanie, a prędzej przedstawienie mojego punktu widzenia i zachęcenie was do dyskusji.

Zacznę od Beorna. Postaci, która w Hobbicie zawsze kojarzyła mi się z wielkim, postawnym człowiekiem. Przede wszystkim potężnym. W filmowym Hobbicie dostaję człowieka dość postawnego, wysokiego, dobrze zbudowanego, ale… jakby zmutowanego. Ale pal to sześć.

Bardziej bawi mnie fakt, że Jackson postanowił już na dzień dobry pograć tą postacią z humorem. Gdy bohater wraca o poranku do swojego domostwa widzimy jego przemianę w człowieka. Zaraz po niej zatacza się, jakby był po dobrej, całonocnej balandze. Niestety nie tylko mnie się tak to skojarzyło – cała sala wybuchnęła śmiechem.

Przeczytaj całość

Tagi: , , , , , , , , ,

Ten tekst napisano 16 Luty 2014 o godzinie 20:07 i zamieszczono w kategoriach Recenzje. Możesz otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach do tego wpisu przez kanał RSS 2.0. Możesz zostawić odpowiedź lub wykonać trackback ze swojej strony.

Zostaw odpowiedź

Imię (nick) (*)
Adres e-mail (pozostanie ukryty) (*)
Strona www
Komentarz