Wpisy o tagu ‘Armitage’

Jest coś takiego w pierwszych ujęciach Hobbita, że zaczyna wciągać. Zobaczyć znowu gabinet Bilba, usłyszeć, jak głos bohatera poczyna snuć historię. Od razu rozumiem: I think I’m quite ready for another adventure.

Premiera Hobbita w Polsce nastąpi 25 grudnia, ale już dzisiaj proponuję wam moją własną recenzję tego filmu, który szczęśliwie było mi dane zobaczyć wcześniej. Ze swojej strony obiecuję w niej minimum spoilerów (a najlepiej wcale) i maksimum skoncentrowania się na kwestiach ogólnych filmu, dzięki czemu możecie sami ocenić, czy film wart jest pieniędzy, czy też nie. Wyczerpującą recenzję pełną olbrzymich ilości spoilerów przygotuję jeszcze przed premierą, więc ciekawscy także powinni czuć się zadowoleni (śledźcie nas!).

Uchylę najpierw rąbka tajemnicy o początku filmu. Peter Jackson wraca do utartego już we Władcy Pierścieni zabiegu stworzenia tła historycznego dla opowieści. Zatem choć Bilbo opowiada nam historię, to rozpoczyna ją od wydarzeń w Ereborze dziejących się wiele lat wcześniej. Tak już na starcie dostajemy porcję tła historycznego i wczuwamy się w poważny klimat, który dalej będzie po równi mieszany z zabawnymi, doskonale znanymi nam scenami z książki.

Po tej historii mamy chwilę wytchnienia i lekkiego powrotu do Władcy Pierścieni. Obserwujemy niejako dzień z życia Bilba i jego podopiecznego Froda. Oni jeszcze nie wiedzą, że ten dzień (urodzin Bilba) będzie początkiem całkiem innej przygody. Swoją drogą, myślę, że znajdzie się rzesza fanów, którzy teraz przerobią Władcę Pierścieni i włożą na początek rozszerzonej Drużyny Pierścienia sceny z Hobbita. Ale dość spoilerowania. To zaledwie początek i celowo opisany przeze mnie bardzo ogólnie. (Just have fun for yourself!)

Historia i bohaterowie

Fabuła Hobbita nie została moim zdaniem bardzo zmieniona. Oczywiście, są chwile, gdy w różnych detalach dostrzegamy różnice. Tym razem jednak nie mamy do czynienia z olbrzymią ingerencją reżysera. Nie zostały wycięte duże partie historii, jak miało to miejsce z Tomem Bombadilem we Władcy Pierścieni. Sama fabuła została znacząco rozszerzona. Oczywiście byliśmy na to już przygotowani. Pojawia się Radagast, Biała Rada, a także ważny oponent dla głównego bohatera. W przeciwieństwie do Władcy Pierścieni, tutaj nie mamy zbyt wielu scen ukazanych od strony „nieprzyjaciela”. Jest ich dosłownie kilka. Czytaj dalej »

Tagi: , , , , , , , , , ,