Wpisy o tagu ‘muzyka’

… strzelający z oczu wszystkich fanów twórczości Tolkiena. A przynajmniej tak mi się wydaje, gdy słyszę utwór wybrany na wiodący kawałek dla drugiej części jacksonowskiej trylogii – Hobbit: Pustkowie Smauga. 

I See Fire to utwór autorstwa Eda Sheerana – brytyjskiego artysty, urodzonego w 1991 roku. Kawałek odbiega od klimatu muzyki, której do tej pory mogliśmy słuchać przy okazji kolejnych części Władcy Pierścieni, czy pierwszego Hobbita. Jaki jest nowy styl? Jak dla mnie zdecydowanie zbyt lekki. Nawet jeżeli słowa są miejscami – powiedzmy szczerze – epickie, to oprawa melodyjna i końcówka jednoznacznie przywodząca na myśl boysband z lat 90, sprawiają, że nie chce się wierzyć, by PJ wybrał kawałek do filmu. A jednak to prawda! Dlatego postanowiłem dość humorystycznie podejść do sprawy i na kanale Raportu Obieżyświata zamieściłem własny montaż tej muzyki z ujęciami pochodzącymi ze zwiastunów do filmów oraz innych materiałów dostępnych na YouTube.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Przy okazji wydaje się, że Howard Shore drastycznie zmienił stylistykę swojej muzyki w kontynuacji Hobbita: Niezwykłej Podróży. Teraz ścieżka filmowa zupełnie zdaje się nie nawiązywać do poprzednich, ale diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. Czy czasem nie pojawił się już cały album do Pustkowia Smauga? Jeszcze będę o tym pisał.

Tagi: , , , ,

Co jakiś czas warto napisać, co dzieje się w Bractwie Rivendell – szczególnie, że w ostatnich miesiącach wiele się zmieniło. Pora abym podsumował ten długi okres czasu i poinformował Was, drodzy czytelnicy, o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami Doliny Rivendell.

Zacząć należy od naszej strony internetowej. Panuje na niej znacznie większy ruch niż w poprzednich latach. Zawdzięczamy to stałej ekipie, która uzupełnia serwis o świeże wiadomości. Tutaj największe zasługi przypisać można Vendei (autorce cyklu Śladami Hobbita) oraz Nanatei, która niedawno podjęła się korekty tekstów trafiających na stronę (ten z pewnością też przejrzy)*.

W Bractwie zaszły zmiany personalne. Z początkiem sierpnia z Rady Opiekunów odeszła Elvinga, która po latach pracy odpocznie od tej funkcji, by nabrać sił do nowych wyzwań. Już teraz mogę zdradzić, że jednym z nich jest przejęcie prowadzenia PHN-a, którym ja niestety od dłuższego czasu nie mogę się zająć w związku z innymi obowiązkami.

Do Rady Opiekunów dołączyły wspomniana wcześniej Nanatei oraz Tinwelin, które przez ostatni czas bardzo aktywnie udzielały się w naszej grupie. Warto także wspomnieć, że Bractwo przez ostatni rok bardzo dynamicznie się rozrastało – w nasze szeregi wstąpiło wiele nowych, obiecujących jednostek. Aktualnie grono członków Bractwa liczy dwadzieścia osób i myślę, że wciąż będzie się poszerzać dzięki ciągłemu zgłaszaniu się chętnych pasjonatów Tolkiena. Czytaj dalej »

Tagi: , , , , ,

Wczorajszy wieczór na Festiwalu Muzyki Filmowej upłynął pod znakiem Piratów z Karaibów. Tym samym zakończył się trzydniowy blok koncertów związanych fantastyką. I właśnie ta część zostanie teraz przeze mnie oceniona.

O filmie Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły nie trzeba pisać wiele. Pojawił się w kinach 2003 i praktycznie każdy zna jego fabułę. Pełen humoru i akcji podbił serca tysięcy ludzi. Zeszłej nocy po raz pierwszy w Polsce, i jeden z nielicznych na świecie, był prezentowany w formie symultanicznej z orkiestrą. Miało to zapewnić większe doznania dla naszych uszu. I tak się stało. Nie od dzisiaj uważam, że muzyka filmowa grana na żywo równocześnie z filmem brzmi pięknie. Choć prawdą jest, że w pewnym momencie widz wyłącza się na muzykę, przynajmniej częściowo i bardziej koncentruje na obrazie i dialogach. W ten sposób coś zawsze tracimy. Osobiście wolałbym słuchać muzyki z Piratów… na żywo bez obrazu i dialogów. Ewentualnie dopuszczalne byłyby po prostu zdjęcia na ekranie lub pojedyncze scenki. Prawdziwą siłę tego soundtracka słychać było dopiero przy napisach, gdy wszyscy skoncentrowali się na ponad 150 artystach przebywających na scenie.

Drugą wyraźną wadą wczorajszego występu był brak kilku instrumentów. Nie jestem ekspertem, ale wyraźnie brakowało mi pewnych instrumentów perkusyjnych i jednego wiodącego instrumentu dętego. Możliwe, że po prostu były niesłyszalne z powodu złego ustawienia nagłośnienia. Tak czy inaczej, czegoś brakowało i to wyraźnie. Jednak było to tak małe uchybienie, że można o nim już zapomnieć. Muzyki słuchało się na prawdę przyjemnie, a film jak zwykle bawił wszystkich widzów.

Chciałbym teraz podsumować Festiwal od strony organizacyjnej. Przez ostatnie dwa dni bardzo chwaliłem wykonanie kolejnych utworów, artystów i pompę z jaką impreza została przygotowana. Nie brakuje jednak niedociągnięć ze strony organizatorów, które mogły być znacznie lepiej dopracowane. Czytaj dalej »

Tagi: , , , ,

W żadnym razie nie będzie to obiektywne spojrzenie. Nie jestem znawcą muzyki, ale festiwal, o którym tutaj piszę, powinien być oceniany przede wszystkim z punktu widzenia amatora muzyki filmowej, gdyż to tacy najliczniej go odwiedzają. Po wczorajszej inauguracji czwartej edycji Festiwalu Muzyki Filmowej koniecznie trzeba pokazać, jak ta impreza przebiega. A jest co relacjonować.

Festiwal Muzyki Filmowej, który odbywa się w tym roku w Krakowie po raz czwarty, zasłynął wśród fanów Tolkiena plenerowymi pokazami wszystkich części filmowego Władcy Pierścieni w kolejnych latach. Ponieważ po trzech latach repertuar z tego zakresu został wyczerpany, można uznać, że fani Tolkiena nie mają czego szukać na festiwalu. I w zasadzie taka osoba będzie miała dużo racji. Jednak fani Tolkiena to nie tylko ludzie z klapeczkami, w tym wypadku, na uszach. Wielu z nas interesuje się muzyką filmową i śledzi podobne wydarzenia, nawet jeżeli nie mają wiele wspólnego z Tolkienem.

Jak zatem wyglądało rozpoczęcie czwartego Festiwalu? W tym roku całe wydarzenie, w tym pokaz filmu – Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły, odbywa się w hali ocynowni Arcelor Mittal Poland. Miejsce wybrane nie przez przypadek. Dzięki swoim gabarytom i konstrukcji można uzyskać tam na prawdę dobrą akustykę. Organizatorzy zadbali także o sprawną komunikację po terenie huty, na którym znajduje się hala. Specjalnie podstawione autobusy przewożą uczestników od bramy kombinatu na samo miejsce. Do plusów i minusów organizacji z pewnością jeszcze wrócę w kolejnych wpisach, a teraz skoncentruję się na samym występie Joe Hisaishi’ego. Czytaj dalej »

Tagi: , , , ,

Przez ostatni miesiąc nie pojawiały się zbyt liczne doniesienia z planu filmowego Hobbita. W tym czasie zebrać można było jednak kilka nowych ciekawostek o obsadzie. Zatem nim przekroczymy próg domu Bilbo Bagginsa posłuchajmy, o czym od kilku tygodni piszczy w trawie. Następnie udamy się do wnętrza magicznego świata Hobbita. Naszym towarzyszem będzie sam Peter Jackson.

 

Zacznijmy od wiadomości o Andym Serkisie. Odtwórca roli Golluma we Władcy Pierścieni jak i nowo powstającym filmie został wyznaczony na drugiego reżysera produkcji. Była to dla niego fantastyczna niespodzianka. Wiadomo, że w stworzenie Hobbita filmowcy wkładają wiele serca, zajmują się nim te same zespoły co przy Władcą Pierścieni. Jak ujął to sam Serkis: „Jackson stara się, by nad filmem pracowali ludzie którzy rozumieją materiał i etykę pracy. Znam wyczucie Jacksona i łączy nas sposób postrzegania Sródziemia. Większość ekipy Władcy Pierścieni wraca by pracować nad Hobbitem”.

Andy Serkis oprócz roli Golluma występował w innych filmach jako np. ekscentryczny choreograf w filmie Topsy-Turvy czy też Alley w filmie Prestiż. Wcielił się także w rolę tytułowego King Konga w filmie wg reżyserii Jacksona. Po zakończeniu zdjęć do Hobbita Andy zajmie się kręceniem swojego pierwszego filmu akcji. W młodości chciał zostać malarzem lub grafikiem, ale jego kariera (jak widać) szczęśliwie potoczyła się inaczej. Czytaj dalej »

Tagi: , , , , , , , ,

Wydawać by się mogło, że już wszystko w tej kwestii zostało powiedziane. Po ukazaniu się na rynku wielu różnorodnych wersjach wydań filmu Petera Jacksona, trzech płytach z muzyką filmową, na wydawanych począwszy od 2005 kolejnych pełnych wydaniach muzyki (Complete Recordings) kończąc, można myśleć, że pora teraz czekać tylko na nowinki związane z filmem The Hobbit. A jednak to jeszcze nie wszystko. Właśnie na półkach księgarskich pojawiła się niezwykle ciekawa książka traktująca o muzyce z filmu.

Kilka dni temu, przeglądając strony na temat Howarda Shora, trafiłem na informację zamieszczoną na jego oficjalnej witrynie. Zamieszczona notka informowała, że właśnie ukazała się nowa książka: The Music of the Lord of the Rings Films: A Comprehensive Account of Howard Shore’s Scores. To niezwykłe dzieło przykuło moją uwagę głównie z powodu dołączanej do niego płyty CD. Ale o tym nieco dalej.

Nic nie mogło mnie już zaskoczyć. Na rynku pojawiał się film w wielu różnych wydaniach, muzyka, figurki, magazyny, naklejki, pocztówki, plakaty, a nawet filmy o filmie, muzyce, figurkach itd. Nie spotkałem się jednak z informacją, że pewien człowiek pracuje przy opracowaniu na temat samej twórczości Shore’a w tym filmie. Tak właśnie było w przypadku Douga Adamsa. W 2001 roku ten muzykolog i reportażysta został zaproszony przez Howarda Shore’a do obserwowania i dokumentowania jego pracy nad muzyką do filmu. W tym czasie uczestniczył w nagraniach, dyskusjach na temat wyboru muzyki do scen. Co więcejzapoznawał się z wszystkimi materiałami, także tymi, które do dzisiaj są dla nas nieosiągalne. Czytaj dalej »

Tagi: , , , , , , , , , ,