Archiwum dla kategorii ‘Eseje’

21
mar

Dzień Czytania Tolkiena

   Napisane przez: Vendea Tagi: , , ,

Corocznie, już od 8 wiosen, 25 marca fani Hobbita, Władcy pierścieni, Silmarillionu i innych dzieł Mistrza obchodzą Dzień Czytania Tolkiena. Tak też będzie i tym razem. Tematem najbliższego będą drzewa, a fragmenty dzieł mistrza zawierają ich całkiem sporo.

25 marca jest datą szczególną, gdyż w tym właśnie dniu mieszkańcy Śródziemia obalili, planującego przejąć władzę nad Śródziemiem, Saurona, a tym samym zakończyli Wojnę o Pierścień.

W naszym świecie także trwa, z pozoru inna, lecz naprawdę podobna batalia. Nie jest krwawa, ale od strony która wygra będzie zależeć przyszłość cywilizacji. Z roku na rok, z wielu różnych powodów ludzie czytają coraz mniej książek. Chwile, które mogliby przy nich spędzić, najczęściej wykorzystują na oglądanie telewizji i korzystanie z komputera. Właśnie te czynności stoją po drugiej stronie „mordorskiej” bramy. Lecz nie ma pierścienia, który mógłby przyczynić się do (chociażby najmniejszego) osłabienia tej potęgi.

Książki kontra komputer i telewizja. Co wygra? Czy przez rozwój techniki staniemy się istotami bez wyobraźni? Czy też tony zapisanego papieru ją wskrzeszą? Wojna między tymi dwoma „królestwami” toczy się prywatnie w duszach większości ludzi. U wielu osób lektury przegrały i internet, od którego się uzależnili, dawno zabił wolność ich umysłów.

Rzeczywistość jest taka, że książka nigdy całkowicie nie wygra, ale Dzień Czytania Tolkiena będzie tym czasem, w którym szala zwycięstwa choć na jeden dzień przechyli się na stronę książek. Zatem 25 marca namówcie znajomych i sami też cieszcie się tym, co dają nam książki. Te wyjątkowe dla nas wszystkich książki.

O Tolkien Reading Day możecie przeczytać na stronie ich twórców – The Tolkien Society. Jeżeli chcecie pokazać swój udział w Dniu Czytania Tolkiena, możecie dołączyć do wydarzenia w serwisie Facebook utworzonoego przez Stowarzyszenie Miłośników Śródziemia Ennorath.

fot. Kamil Porembiński

F. Real Reyes - Luthien

Przedwiośnie jest niezwykłym okresem w ciągu roku. Stanowi cienką granicę pomiędzy światem zimy, a wiosny. Jest zmiennym okresem nie dającym żadnej gwarancji na nadejście wiosny. Równie dobrze zima może się przedłużyć, tłumiąc naturę budzącą się do życia. Świadomie czy nie, zostało to wykorzystane przez Tolkiena w jego twórczości. W tej części roku umiejscowił jedne z największych wydarzeń w historii. Zwłaszcza widoczne to jest w III Erze, podczas ostatecznej rozgrywki pomiędzy siłami zła i dobra w Wojnie o Pierścień.

Przedwiośnie jest niezwykłe dla ludów zamieszkujących Ardę. Ma ono swoją nazwę w językach elfów, którzy zwykli byli nazywać wszystko jako pierwsi. W sindarińskim brzmiało ono echuir natomiast w quenya – coire. Jego niezwykłość musiała na czymś polegać, gdyż nie nazywali oni niczego co nie potrzebowałoby nazwy. Sądzę, że dla nich ową niezwykłość stanowiło przebudzenie się ziemi, powolny rozkwit kwiatów i drzew, odejście mrozów i pustki z nimi związnej.

Z tą granicą łączy się również jedna z najpiękniejszych historii Śródziemia – Berena i Luthien. Spotkali się oni właśnie w tym okresie. Tolkien umiejscowił owe wydarzenie w przedwiośniu, bowiem widział w Luthien obraz wiosny, szczęścia i radości. „Wreszcie o przedwiośniu zdarzyło się na krótko przed świtem, że Luthien tańczyła na zielonym wzgórzu i nagle zaczęła śpiewać. Była to pieśń rześka, przenikająca serce, jak śpiew skowronka, gdy wzlatuje z bram nocy, sięga głosem między blednące gwiazdy i widzi już słońce za ścianami świata. Od śpiewu Luthien pękły okowy zimy, przemówiły ścięte lodem wody, a kwiaty wyrastały z zimnej ziemi wszędzie, gdzie jej dotknęła stopami.” (J.R.R. Tolkien, Silmarillion, Wyd. Amber, Warszawa 1996. str. 151). Była ona najpękniejszą spośród wszystkich dzieci Iluvatara jakie kiedykolwiek żyły i tak jak Yavanna kochała wszystko co rośnie i żyje.

Z kolei w postaci Berena można dopatrzeć się wcielenia zimy. Przebył on wiele niebezpieczeństw, które wycisnęły pięto na nim samym. Zapanował w jego duszy mrok, co widzimy w opisie jego dotarcia do krainy Thingola: „Ta wędrówka zalicza się do największych czynów Berena, lecz on nikomu o niej później nie opowiadał, nie chcąć wracać myślą do tych okropności (…) Beren wszedł do Doriathu na chwiejących się nogach, siwy i zgarbiony, jakby pod ciężarem wielu nieszczęść, tak straszne męczarnie musiał znosić w drodze” (Silmarillion, str. 150-151). Gdy dostrzegł poraz pierwszy Luthien odmienił się: „Lecz błąkając się latem po lesie Neldoreth zobaczył Luthien, córkę Thingola i Meliany, jak wieczorem przed wzejściem księżyca tańczyła na niewiędnącej trawie nad Esgalduiną. W tym okamgnieniu Beren zapomniał o wszystkim, co cierpiał, i wpadł w zachwycenie (…)” (Sillmarilion, str. 151). Na widok jej piękności i życia jakim obdarowywała ziemię, zatęsknił do wiosny i do szczęścia. Chciał odrzucić mrok i już na zawsze pozostać przy Luthien. Sądzę, że Tolkien przedstawił tę historię właśnie na tle tego okresu, aby pokazać, że dwie z pozoru przeciwstawne istoty czy zdarzenia mogą połączyć się nierozerwalnym węzłem. Czytaj dalej »

1
lis

1 listopada

   Napisane przez: Jakub "Olórin" Gramsz Tagi: , , , , , ,

Według celtyckiego kalendarza właśnie skończył się rok i rozpoczął nowy. Pierwszym dniem roku u Celtów był 1 listopada, który w ich kalendarzu przypadał na dzień przesilenia zimowego. Ostatnia noc roku była szczególna – był to czas zrównania świata żywych i zmarłych, śmiertelników i bogów; okazja by skontaktować się z przodkami.

Śmierć i to, co po niej nastąpi napawa lękiem każdego człowieka, jak to ma miejsce przed każdym nieznanym. Rodzi to w człowieku potrzebę oswojenia, którą u ludzi pierwotnych spełniła mitologia i wierzenia. Wraz z rozwojem myśli ludzkiej mitologiczne oswojenie przestawało wystarczać. Za cenniejsze zaczęto uważać (w zasadzie słusznie) poznanie obiektywnej prawdy. W ten sposób filozofowie, a później naukowcy przejęli rolę poskramiaczy świata. Jednak nie wszystko da się sprawdzić naukowo lub o tym ściśle opowiedzieć. Wiele spraw skutecznie się nauce wymyka i najpewniej nigdy nie stanie się jej dziedziną. Nie oznacza to jednak, że te sprawy są nieistotne i nie warto o nich rozmyślać lub pisać. Co gorsza, sprawy te pozostaną dla nas nieznane i tajemnicze tak samo, a może nawet bardziej, jak były dla ludów pierwotnych tuż po przebudzeniu się rozumu.

Sprawy takie poruszają poeci, mistycy, kapłani, ale również mitopoeci (od Mithopoeia, mythos – mit, poiesis – twórczość), czyli twórcy tacy jak J. R. R. Tolkien. Mit może wyrażać prawdę, jeśli tylko potraktujemy go jako złożoną metaforę, kłamstwo gdy próbujemy rozumieć go dosłownie. Prawda ta nie jest wyrażona ściśle, można ją różnie interpretować, jednakże próba uściślenia skończyć by się mogła spłyceniem lub zafałszowaniem tego, o czym chcieliśmy mówić. Mit stanowi budulec kultury (przynajmniej jeśli chodzi o kulturę Celtów, Skandynawów czy Finów). Żadna z kultur ludzi nie pozostaje obojętna wobec zjawiska śmierci, o czym również nie zapomina Tolkien w swoim świecie. Czytaj dalej »