Archiwum dla kategorii ‘Polskie wydawnictwa’

John Flanagan zrobił coś, za co moim zdaniem powinien być zarówno wychwalany jak i tępiony do końca życia – stworzył kolejny cykl osadzony w świecie znanym nam z jego Zwiadowców. Nowa seria nosi tytuł Drużyna, a jej pierwszy tom Wyrzutki właśnie udało mi się odłożyć na półkę. Czy warto było w ogóle sięgać? O tym na koniec tej recenzji.

Tom pierwszy nowej serii autorstwa Johna Flanagana pojawił się w naszych księgarniach w maju. Co ciekawe, trwały jeszcze wtedy prace nad Zwiadowcami.  Tutaj warto przypomnieć, że cykl ten doczekał się dziesięciu tomów, a specjalny, zarazem ostatni, jedenasty tom dosłownie kilkanaście dni temu ujrzał światło dzienne. O nim jednak tutaj pisał nie będę więcej nad to, że jest on zbiorem historii uzupełniających wydarzenia z wydanych wcześniej książek.

Wrócę teraz do Wyrzutków. Akcja książki przenosi nas do Skandii. Tom podzielony jest na kilka ksiąg. Na początku otrzymujemy dość obszerny wstęp, który ma nadać pewien kontekst życiu głównego bohatera. Jest nim Hal Mikkelson, syn znamienitego i cenionego przed laty wojownika – Mikkela. Niestety, chłopak jest w połowie Arauleńczykiem, co na każdym kroku lubią wytykać mu rówieśnicy. Hal, żyjąc w odosobnieniu, zaprzyjaźnia się ostatecznie z innymi chłopcami, którzy podobnie jak on są wyrzutkami z różnych powodów. Wśród nich najbliższym mu staje się Stig.

Lata płyną i wkrótce chłopcy zostają zmuszeni do wzięcia udziału w specjalnym szkoleniu, które ma ich wprowadzić w dorosłe życie. Oczywiście rówieśnicy nie garną się do przyjęcia odszczepieńców do swoich drużyn, toteż grupa najbardziej niechcianych tworzy swój własny, znacznie słabszy zespół. Teraz dopiero zaczynają się prawdziwe emocje. Drużyny mają ze sobą rywalizować w różnych konkurencjach zbierając punkty. Jaki będzie ostateczny wynik? Czytelnicy Flanagana raczej nie będą zaskoczeni zakończeniem. Choć z pewnością zrozumieją, skąd tak na prawdę bierze się tytuł tomu. Czytaj dalej »

Wiosna 1940 roku. Tom McCord podróżuje po Wielkiej Brytanii poszukując śladów istnienia Króla Artura. Na podstawie swoich badań pragnie napisać książkę-przewodnik po zabytkach związanych z legendarnym władcą. Przypadkiem spotyka Laurę, mającą bardzo realistyczne sny dotyczące wydarzeń z przeszłości, które są powiązane z jego badaniami. Wspólnie postanawiają odkryć zagadkę, korzystając przy tym z pomocy grupy profesorów z Oksfordu – Inklingów.

W poszukiwaniu króla, książka autorstwa Davida C. Dawninga, jest pozycją wzbudzającą we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony można na nią patrzeć wprost, jak na historię dwójki głównych bohaterów, Toma i Laury, Amerykanów, którzy trafiają w okresie II Wojny Światowej do Wielkiej Brytanii. Z drugiej strony dostrzegam głębiej ukryty sens, ale o tym dalej. Pierwszy z bohaterów chce zdobyć sławę jako badacz naukowy, druga chce znaleźć odpowiedzi na pytania, które pojawiły się po snach, które związane są z historią Wielkiej Brytanii. W tle tych wydarzeń pojawiają się Inklingowie, którzy swoją wiedzą wspierają dwójkę bohaterów i pomagają przeciwstawić się wrogowi, który stale depcze im po piętach. Teoretycznie historia w porządku, ale dla mnie zbyt naiwna.

Naiwna dlatego, że główny bohater od początku w swoich przemyśleniach wykazuje się skrajnym, typowym dla Amerykanów dążeniem do sukcesu. Chęcią przejścia po linii modelu od zera do milionera. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że autor ukazuje to w sposób nad wyraz oczywisty. Wprawny czytelnik od razu zorientuje się, że ta wada będzie ulegała modyfikacjom pod wpływem wydarzeń. To samo tyczy się niechęci McCorda do dyskusji na tematy duchowych przeżyć.

Jego zupełnym przeciwieństwem (a jakże!) jest Laura. Dobrze wychowana, grzeczna i spokojna dziewczyna, która pragnie tylko rozwiązać zagadkę swoich snów. Ona oczywiście lubi ciągnąć z Inklingami rozmowy o „życiu i śmierci”. W przeciwieństwie do Toma, Laura potrafi się zachować w towarzystwie dżentelmenów. Na pierwszy rzut oka widać, że dwójka bohaterów pasuje do siebie jak wół do karety.

Młodzi Amerykanie jednoczą siły w rozwiązaniu zagadki włóczni, oboje jasno dają sobie do zrozumienia, że będą tylko towarzyszami przygody i nic więcej ich łączyć nie będzie. W tej chwili w głowie zapaliło mi się światełko: „Oho! Będzie happy end z romansem”. Czytaj dalej »

Okładka Aiglosa nr 15Wreszcie doczekaliśmy się kolejnego numeru Aiglosa, który z druku wyszedł grubszy niż zwykle – 180 stron!

Znajdziemy na nich teksty dwóch nowych autorów dr Marii Błaszkiewicz (z artykułem dotyczącym stosowanej przez Tolkiena w powieści intruzji heroicznej) i dr Marka Pustowaruka (z artykułem systematyzującym inspiracje Tolkiena i przedstawiającym charakterystyczne cechy mitopoetyckiej fantasy). W nowym numerze odnajdziemy również nowy dział z humorem tolkienowskim zawierający żarty rysunkowe – tym razem dzieło Kasiopei, cieszymy się bardzo, choć humor w Aiglosie obecny był zawsze! Ci, którzy nie byli na Triconie i nie mieli okazji uczestniczyć w obszernym bloku tolkienistycznym ucieszy zapewne zamieszczony na kartach almanachu wykład Tadeusza A. Olszańskiego o wolnej woli i przeznaczeniu w Śródziemiu jak i relacja z tego konwentu spisana przez Michała Leśniewskiego.

Poza tym jak zwykle odnajdziemy sporą dawkę fanfików, poezji, recenzji, wieści z tolkienistyki polskiej i światowej oraz wywiad przeprowadzony przez M.L. z długoletnim szefem The Tolkien Society: Alexem Lewisem.

Jest do przekazania jeszcze przykra informacja: almanach Aiglos od numeru 17 stanie się rocznikiem wydawanym na początku wakacji. Jest to spowodowane dbałością o jakość czasopisma, którą trudniej zapewnić przy dotychczasowym tempie wydawania pisma i pozostałych obowiązkach naszych ulubionych redaktorów.

Pełen opis zawartości 15 numeru można odnaleźć na stronie magazynu. Aby zamówić nr 15 wystarczy wysłać maila z zamówieniem na adres e-mail redakcji. Trzeba pamiętać, aby w mailu podać wszystkie niezbędne dane (imię i nazwisko oraz dokładny adres) i dokonać wpłaty przelewem bankowym. Koszt to 13 zł wraz z wysyłką. Dokładne informacje na temat zamówienia znajdziecie w dziale zamówienia.

Ulubieni bohaterowie czytelników Smoczej Lancy powracają w kolejnym cyklu książek napisanym przez Margaret Weis i Tracy’ego Hickmana by pokazać nam kulisy wydarzeń, które dotąd poznać mogliśmy jedynie za pośrednictwem wspomnień postaci występujących w powieści.

Kto nie czytał nigdy Sagi DragonLance, a spośród niej szczególnie Kronik, powinien żałować. W mojej opinii jest to jeden z najbardziej wciągających cykli. Oczywiście nie należy od razu popadać w bezgraniczny zachwyt. Fabuła książek nie jest wyrafinowana i bardzo oryginalna. Można nawet rzec, że świat Smoczej Lancy jest bardzo generyczny i nie zaskakuje niczym niezwykłym. I jest w tym racja. To, co najbardziej wciąga mnie w serii DragonLance, szczególnie Kronikach, to niezwykle ciekawie opracowani bohaterowie i ich psychika, które pozwalają nam zżyć się z nimi. Każda kolejna karta książki niesie nowe ich przeżycia i przygody. Bohaterowie nie są anonimowi, a ponieważ jest ich wielu, każdy może znaleźć swoich ulubieńców i wrogów. Swego czasu bardzo zabawne były dla mnie tematy na forach fanów, na których dyskutowano o tym, który bohater jest najlepszy, a który najgorszy. A prawda jest taka, że każda postać jest wybitna, jednak są od siebie tak różne, że jednych można polubić, innych znienawidzić.

Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych wydawało się, że w kwestii Bohaterów Lancy wszystko zostało powiedziane i więcej w książkach się nie pokażą. Jednak kilka lat temu na rynku amerykańskim pojawiła się seria Zaginione Kroniki, która uzupełnia fabułę Kronik o wątki, które miały miejsce pomiędzy poszczególnymi tomami, a wiedzieliśmy o nich jedynie ze wspomnień bohaterów. O czym opowiada pierwszy tom: Smoki Krasnoludzkich Podziemi? Czytaj dalej »

Już wkrótce pojawi się długo oczekiwany, kolejny numer znanego polskiego magazynu tolkienistycznego Simbelmynë. Jak informuje redakcja pismo poszło już do druku i wkrótce będzie dostępna w sprzedaży.

[Dodano 09.02.2011] W serwisie Elendilion trwa konkurs, w którym do wygrania został jeszcze jeden egzemplarz najnowszego numeru Simbelmynë. Wystarczy odpowiedzieć na kilka pytań, nim wyprzedzą nas inni. Numer powinien pojawić się w sklepiku Niezapominki dzisiaj wieczorem.

Ostatni raz magazyn Simbelmynë pojawił się w połowie roku 2008. Od wydania tego 28. numeru minęło kilka lat, co sprawiło, że wiele osób mogło zapomnieć o istnieniu tego magazynu. Jak się jednak okazuje, Simbelek, jak magazyn nazywają jego fani, ma się całkiem dobrze i wraca na poważnie. Zapowiedziany jest już kolejny numer, tym razem specjalny.

Simbelmynë to magazyn tworzony przez Sekcję Tolkienowską Śląskiego Klubu Fantastyki od prawie 15 lat. Do tej pory pojawiło się 28 jego numerów, w których znaleźć można było świetnie opracowane eseje, artykuły, tłumaczenia tekstów zagranicznych jak i kursy nauki języków.

W numerze 29. zobaczymy kontynuację tłumaczenia Zapisków Klubu Mniemań w wykonaniu Joanny „Adaneth” Drzewowskiej. Ponadto znajdziemy tam bardzo ciekawy tekst Ryszarda „Galadhorna” Derdzińskiego o historii przodków J.R.R. Tolkiena: O rycerzu Tolkienie, Czerwonym Wilku i Pięknym Lesie, który jakiś czas temu pojawił się w serwisie tolkienowskim Elendilion. Także w tym numerze pojawią się wspomnienia z wyprawy do Anglii śladami J.R.R. Tolkiena. Co prawda wyprawa odbyła się w 2008 roku, ale biorąc pod uwagę, że po raz kolejny mówi się o wyjeździe do Wielkiej Brytanii, warto zobaczyć jak bawiła się grupa, która odwiedziła Anglię dwa lata temu. Czytaj dalej »

Dzisiaj redakcja Aiglosa poinformowała, że najbliższy, piętnasty numer trafił właśnie do drukarni. Pełen spis treści poznamy już niedługo, jednak już teraz twórcy almanachu zdradzili kilka informacji na temat kolejnego wydania.

Jak donosi redakcja periodyku w najnowszym numerze przeczytamy teksty na temat Siedmiu Pierścieni Krasnoludów, przeznaczenia i wolnej woli w Śródziemiu oraz rozprawę na temat fantasy mitopoetyckiej. Jak zwykle ma nie braknąć recenzji, wierszy, fanfików czy zagadek, a całość zostanie okraszona odświeżonym działem zawierającym humor tolkienowski. Numer piętnasty to także z całą pewnością informacje o czekających nas w tym roku konwentach i innych imprezach, na których fani Tolkiena będą mogli spotkać znajomych.

Z niecierpliwością czekamy na pełen spis treści. Gdy tylko się ukaże umieścimy go na naszej stronie.

W ubiegły wtorek słuchacze Programu Drugiego Polskiego Radia mieli niebywałą okazję wysłuchać godzinnej audycji na temat nowego wydanie Listów J.R.R. Tolkiena. W programie Sezon na Dwójkę prowadzonym przez Michała Montowskiego udział wzięły dwie ważne postacie polskiego fandomu: prof. Jakub Lichański, znany polski tolkienolog, oraz dr Marek Gumkowski – redaktor nowego wydania Listów.

Temat audycji Sezon na Dwójkę, która rozpoczęła się o 18, brzmiał Wszystkie światy J.R.R. Tolkiena. Uczestnicy audycji dyskutowali przede wszystkim na temat listów Tolkiena jako źródła wiedzy o życiu brytyjczyków na przestrzeni przeszło połowy XX wieku. Wbrew pozorom, poruszane były tematy znacznie odbiegające od samego świata Śródziemia. Dysksuje dotyczyły wrażenia, jakie wywierała na Tolkiena II Wojna Światowa, hitleryzm i stalinizm. Dużą część programu poświęcono także kontekstowi chrześcijańskiemu, w którym Tolkien osadził swój świat. Jednak to co było najciekawsze, to właśnie krótka analiza życia Tolkiena, jako zwykłego anglika, który w swoich listach przekazał myśli wielu swoich rodaków. Jak zaznaczyli sami uczestnicy dyskusji, niewielu Brytyjczyków wypowiadało się w tamtych czasach chętnie na tematy wojen czy reżimów totalitarnych, jak i spraw kościelnych. Czytaj dalej »

9
lis

Nowe Listy juz w księgarniach!

   Napisane przez: Jakub "Olórin" Gramsz Tagi: , ,

ListyWreszcie się doczekaliśmy! Od dzisiaj w księgarniach można dostać nowiutkie wydanie Listów Tolkiena. Książka poddana została tłumaczeniu ponownie przez Agnieszkę „Evermind” Sylwanowicz, tym razem ukaże się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Zobacz zdjęcia nowego wydania książki.

Tłumaczka w poprawionym wydaniu wykorzystała nazewnictwo wprowadzone przez Marię Skibniewską, zamiast terminologii Jerzego Łozińskiego użytej w pierwszym wydaniu, która mimo że dość ciekawa, jest mało popularna. Jak mogliśmy się przekonać w przypadku poprzedniego wydania, tłumaczenie to mogło powodować trudności w odbiorze opracowania. By jeszcze bardziej ułatwić studia nad listami uzupełniono je w nowym wydaniu o indeks. Dzięki temu dotarcie do szukanego tematu będzie znacznie prostsze. Listy w angielskim wydaniu zredagowane zostały przez Humphreya Carpentera, autora biografii Tolkiena, i wydane po raz pierwszy nakładem wydawnictwa George Allen & Unwin w 1981 roku. W Polsce książka pojawiła się po raz pierwszy (i do tej pory jedyny) w 2000 roku. Wydało ją wtedy wydawnictwo Zysk i S-ka. Projekt okładki obecnego wydania wykonał Piotr Cieśliński, który przygotował też wcześniej świetną okładkę do polskiej edycji Legendy o Sigurdzie i Gudrun.