Mamy za sobą kolejny, już jedenasty, KrakTolk, który odbył się we środę 16. marca w restauracji Media Aetas na Rynku Głównym w Krakowie. Spotkanie zaowocowało bogatymi dyskusjami na liczne tematy związane z bieżącymi wydarzeniami w fandomie i nie tylko.
Osobom, które śledzą na bieżąco nasz serwis nie potrzeba tłumaczyć, na czym polega cykl spotkań KrakTolk. Jest to cykl spotkań fanów Tolkiena mieszkających w Krakowie i okolicach. Odbywa się on równorzędnie z bliźniaczym spotkaniem WrocTolk. Podczas spotkań uczestnicy wymieniają się poglądami na wybrane tematy oraz dyskutują o nowinkach z kraju i ze świata, związanych z twórczością J.R.R. Tolkiena.
Po raz pierwszy KrakTolk odbył się w nowym miejscu. Tym razem padło na restaurację Media Aetas, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Wystrój tego miejsca jest wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju. Wszyscy siedzieliśmy przy wielkim, okrągłym stole, tak by każdy mógł widzieć całą resztę uczestników.
Na stole stały świece, które dodawały spotkaniu wyjątkowego klimatu. Do stołu zaprowadził nas mężczyzna przebrany za średniowiecznego mnicha. Zaraz też pojawiła się obsługa, przebrana w stroje średniowieczne. Czytaj dalej »
W ubiegły wtorek słuchacze Programu Drugiego Polskiego Radia mieli niebywałą okazję wysłuchać godzinnej audycji na temat nowego wydanie Listów J.R.R. Tolkiena. W programie Sezon na Dwójkę prowadzonym przez Michała Montowskiego udział wzięły dwie ważne postacie polskiego fandomu: prof. Jakub Lichański, znany polski tolkienolog, oraz dr Marek Gumkowski – redaktor nowego wydania Listów.
Temat audycji Sezon na Dwójkę, która rozpoczęła się o 18,brzmiał Wszystkie światy J.R.R. Tolkiena. Uczestnicy audycji dyskutowali przede wszystkim na temat listów Tolkiena jako źródła wiedzy o życiu brytyjczyków na przestrzeni przeszło połowy XX wieku. Wbrew pozorom, poruszane były tematy znacznie odbiegające od samego świata Śródziemia. Dysksuje dotyczyły wrażenia, jakie wywierała na Tolkiena II Wojna Światowa, hitleryzm i stalinizm. Dużą część programu poświęcono także kontekstowi chrześcijańskiemu, w którym Tolkien osadził swój świat. Jednak to co było najciekawsze, to właśnie krótka analiza życia Tolkiena, jako zwykłego anglika, który w swoich listach przekazał myśli wielu swoich rodaków. Jak zaznaczyli sami uczestnicy dyskusji, niewielu Brytyjczyków wypowiadało się w tamtych czasach chętnie na tematy wojen czy reżimów totalitarnych, jak i spraw kościelnych. Czytaj dalej »
Dopadł nas już styczeń, zbliża się WrocTolk #2. Nadszedł zatem najwyższy czas na przedstawienie relacji z WrocTolka #1.
– Dobry wieczór, zarezerwowałem tu stolik… – zaczynam mętnie, po tym jak oceniłem, że jeszcze nikt nie przyszedł.
– Tak, tutaj proszę. Ile osób będzie?
– Ee, tego jeszcze nie wiem… ale wyjdę na zewnątrz… policzyć.
Odwróciłem się ku wyjściu natrętnie przyglądając się każdej mijanej osobie. Mój wzrok zatrzymał się na osobie, która właśnie weszła do baru. Ona też nie spuszczała ze mnie wzroku. Nie dałem za wygraną i podtrzymałem spojrzenie.
– WrocTolk? – pyta.
Odpowiedź na to pytanie przerodziła się w pierwszy temat z agendy. Choć wciąż czekaliśmy na pozostałe osoby, najpierw marznąc przed drzwiami Alladin’s, później już przy stoliku. Czas mijał, tematy rozmowy również. Zanim się spostrzegliśmy czekaliśmy już tylko na Krasnoluda. Piszę do niego:
– Gdzie jesteś? Czekamy!
– To dzisiaj?
– TAK!
– A gdzie to jest?
– …
Koniec końców, około 21, byliśmy w komplecie, choć coś mi jeszcze nie pasowało… Czytaj dalej »
Pora na szybką relację z naszego kilkugodzinnego spotkania. Choć było nas niewiele (5 osób), to była to ilość, która wystarczyła, by rozpoczęły się niezwykłe dyskusje. Oprócz rozmów na tematy wspomniane w agendzie, rozpoczęliśmy dyskusje na temat wyjazdów, w tym tych zagranicznych, działalności polskiego fandomu i ciekawych pomysłów dla Bractwa Rivendell na najbliższy rok. Choć wyszliśmy z klubu nieco przed 22:00, to w drodze do domu większość z nas rozmawiała nadal na ciekawe tematy. Zapraszamy do zapoznania się ze zdjęciami ze spotkania. A następne spotkanie najpewniej już w październiku. Zapraszamy do śledzenia informacji na naszej stronie.
Magiczna kraina Lothlórien ukryta na krańcu świata po raz kolejny zauroczyła nas, przynosząc chwilę wytchnienia od codziennych zajęć. Już po raz trzeci zawitaliśmy do tego pięknego miejsca, gdzie przez cały dzień można śledzić ruch słońca po nieboskłonie, a nocą wpatrywać się w tarczę księżyca w pełni. Między 22 a 25 lipca po raz kolejny członkowie Bractwa Rivendell oraz jego sympatyków zrzeszonych na forum spotkali się, by kilka dni spędzić z dala od codziennych hałasów miast i trudów pracy czy nauki.
Trudno opowiedzieć o Lothlórien po raz kolejny. Pomimo, że było to pierwsze nasze tak duże spotkanie od roku, nie wyróżniło się ono niczym szczególnym. Tak jak co roku podtrzymaliśmy tradycję wieczornych ognisk, wspólnych zabaw, wielu rozmów na wszelakie tematy (spośród, których, znowu jak co roku, dominującym była muzyka i filmy, za co olbrzymie podziękowania należą się Dzikiemu). Ogólnie można rzec: bez niespodzianek.
A jednak było nieco inaczej. Zacznijmy od tego, że zlot trwał rekordowo długo, bo aż cztery dni. Większość przybyła na miejsce już w czwartek rano. Zapewniło nam to 24 godziny dodatkowego czasu, który mogliśmy spędzić wspólnie na dobrej zabawie. Jak widać tendencja rosnąca mogłaby nas doprowadzić do tygodniowego spotkania za kolejnych pięć lat, choć tak na prawdę jestem sceptyczny co do takiej opinii. Co raz trudniej jest nam znaleźć czas na wyjazd i wspólne spotkanie, a wyjazd czterodniowy jest absolutnym maksimum, którego część już teraz nie jest w stanie przeskoczyć ze względu na pracę i inne obowiązki.
Dłuższy czas spędzony wspólnie z pewnością zrekompensował nam niedostatki wyjazdu. Nie udało nam się zorganizować nawet turnieju łuczniczego z powodu złej pogody. Prawie cały czas padał deszcz lub mżyło. Mimo to udało nam się poćwiczyć nieco strzelanie do celu, przy okazji dobrze bawiąc się w utworzenie własnego oddziału łuczników z Rivendell (patrz fotografie). Nowością było wyjaśnienie przez Liadona (absolutnych) podstaw posługiwania się mieczem. Wyjaśnił nam najpierw wiele aspektów teoretycznych, a następnie pokazał kilka podstawowych postaw i kroków.
Niełatwo napisać o magicznym miejscu, jakim jest Lothlórien. Każdy, kto chciałby choćby w części zrozumieć niezwykłość tego tajemniczego miejsca, musiałby osobiście pojawić się w nim. Żadne słowa czy obrazy nie są w stanie wyrazić tego, jak wspaniale było znowu spotkać się w naszym małym gronie i wspólnie spędzić chwilę czasu z dala od zwykłego świata. Zanurzając się w Lothlórien, tam Na Krańcu Świata, odkryliśmy na nowo jak bardzo dobrze jest spotkać się przynajmniej raz do roku i wspólnie spędzić czas, rezygnując z wirtualnej rzeczywistości, jaką jest na co dzień nasze forum i strona.