To już ostatni etap wyprawy – przygody filmowej, która budziła wśród nas liczne kontrowersje, ale także bawiła i pozwoliła uronić kilka łez. Nie mogliśmy zatem przegapić okazji, by wybrać się na specjalny pokaz filmu Hobbit: Bitwa Pięciu Armii w kinie, jeszcze przed tradycyjną premierą.

Bitwa Pięciu Armii ma być filmem, w którym tytułowa walka została zrealizowana z największym rozmachem w historii kina. Na początku grudnia uroczysta premiera odbyła się w Wielkiej Brytanii. A już jutro – 18 grudnia – uroczysty pokaz filmu odbędzie się wieczorem w polskich kinach IMAX. Zostaliśmy zaproszeni na wydarzenie i nasza reprezentacja wyrusza na spotkanie z przygodą. Oczywiście pojawimy się w swoich strojach, by pokazać, że Polscy fani także lubią się przebrać.

Na pewno możecie oczekiwać naszych wrażeń po seansie oraz relację z wyprawy.

jeden_dzien

Tagi: , , , , , , ,

Za nami Mikołajki, ale i w Śródziemiu można dopatrzyć się postaci, która rozdawała prezenty ;) Ot efekt kolejnego spotkania Bractwa Rivendell na czacie.

annatar

A w innej opcji przygotowanej przez Veroannette:

sauron_by_veroannette-d8918py

 

Tagi: , , , , , , ,

Mamy dla Was coś nowego. Z tą myślą nosiliśmy się już razy kilka, ale musiało nieco wody upłynąć w rzekach, nim doszło do realizacji pomysłu. MORIA to tabloid wyjątkowy, bo dla fanów Tolkiena i dzieł pochodnych.

MORIA to e-zin, który w satyryczny sposób ujmuje pewne aspekty świata przedstawionego w książkach Tolkiena, jak i filmach Petera Jacksona. Wiele z pomysłów, które pojawią się w MORIA są po prostu efektem żartów opowiadanych sobie w gronie Bractwa Rivendell. Chcemy się nimi z Wami podzielić w sposób wyjątkowy. I tak z pierwotnego tabloidu 2-stronicowego, zrobił się e-zin na 7 stron. Nie obiecujemy w żadnym razie kontynuacji, ani utrzymania liczby stron. Miłej lektury i zabawy :)

Tagi: , , , ,

Wracamy z małym spotkaniem Scholars of Tolkien. Tym razem spotkanie odbędzie się w niedzielę, 19 października, o 15:00 w krakowskiej kawiarni Cudowne Lata przy ulicy Garncarskiej 5. Spotkaniu będzie towarzyszyć dyskusja i prezentacja zdjęć Daerutha, który będąc w Szwajcarii obserwował miejsca, w których był także Tolkien, gdy odbył wycieczkę do tego pięknego kraju.

Zapisujcie się na wydarzenie na Facebooku i dajcie znać na forum, gdybyście chcieli także zgłosić swój temat.

Tagi: , , ,

W stulecie wiekopomnego wydarzenia – powstania Śródziemia – przybliżamy Wam historię pierwszego mitu stworzonego przez Tolkiena – poematu o Earendelu. Wpis jest tłumaczeniem wpisu autorstwa użytkownika Beren Fox w serwisie Facebook. 

earendil

Dokładnie 100 lat temu – 24 września 1914 roku, J.R.R. Tolkien napisał swój pierwszy poemat: The Voyage of Éarendel the Evening Star (O Podróży Earendela Gwiazdy Wieczornej). We wrześniu 1914 spędził pewien czas na farmie w Phoenix ze swoją ciotką Jane Neave. Był świeżo po lekturze zbioru poematów ze średniowiecznej Księgi Exeter. Kolekcja zatytułowana Chrystus, poza Beoulfem, jest głównym przykładem Anglo-Saksońskiej literatury. W jednym z poematów Cynewulfa Tolkien natrafił na wers:

„Eala Earendel engla beorhtast
ofer middangeard monnum sended“

(Chwała ci Earendelu, najjaśniejszy z aniołów, ponad śródziemie dla ludzi wysłany.)

Tolkien napisał później: „Poczułem osobliwy dreszcz, jakby coś we mnie drgnęło, na wpół obudzone ze snu. Za tymi słowami, gdybym tylko potrafił to uchwycić, kryło się coś bardzo odległego, dziwnego i pięknego, co leżało daleko poza granicami języka staroangielskiego„. Można pomyśleć, że to właśnie „Śródziemie” w przytoczonym cytacie najbardziej poruszył Tolkiena. Co jednak ciekawsze – wcale tak nie było. To słowo „Earendel” zafascynowało go tak bardzo. Anglo-Saksońskie éarendel jest zdefiniowane jako „jasne światło, promień”, lecz Tolkien uważał, że to słowo miało w tym zdaniu szczególne znaczenie.

Czytaj dalszą część wpisu »

Tagi: , , , ,

W serwisie TheOneRing.net pojawił się kadr przedstawiający Gandalfa oraz Barda w scenie z Bitwy Pięciu Armii. Aż prosi się o przeróbki z dymkami. Macie jakieś propozycje?

Gandalf i Bard

Źródło: TheOneRing.net

Tagi: , , , , , ,

Niestety w ostatnich tygodniach brakowało mi czasu, żeby napisać obiecaną drugą część recenzji Hobbita 2. Szczególnie przykro mi, bo odzew z waszej strony był bardzo szeroki i pozytywny. Dla osłody mogę zdradzić w takim razie, że wkrótce także parę słów o rozszerzonym wydaniu BD Hobbita: Unexpected Journey. Oby znacznie szybciej niż teraz.

W swoim poprzednim wpisie skupiłem się przede wszystkim na ocenie filmu z różnych punktów widzenia: tolkienisty, fana filmowego Władcy Pierścieni i przeciętnego zjadacza chleba. Tym razem zrobię coś zupełnie innego i zwyczajnie skoncentruję się na postaciach.

thranduil

Z góry uprzedzam, że tutaj spoilery będą się lały obficie. Choć podejrzewam, że większość z was ma za sobą już seans filmowy.

Założeniem tego wpisu nie jest jednak informowanie, a prędzej przedstawienie mojego punktu widzenia i zachęcenie was do dyskusji.

Zacznę od Beorna. Postaci, która w Hobbicie zawsze kojarzyła mi się z wielkim, postawnym człowiekiem. Przede wszystkim potężnym. W filmowym Hobbicie dostaję człowieka dość postawnego, wysokiego, dobrze zbudowanego, ale… jakby zmutowanego. Ale pal to sześć.

Bardziej bawi mnie fakt, że Jackson postanowił już na dzień dobry pograć tą postacią z humorem. Gdy bohater wraca o poranku do swojego domostwa widzimy jego przemianę w człowieka. Zaraz po niej zatacza się, jakby był po dobrej, całonocnej balandze. Niestety nie tylko mnie się tak to skojarzyło – cała sala wybuchnęła śmiechem.

Przeczytaj całość

Tagi: , , , , , , , , ,

Dawno już nauczyłem się, że wszystkim nie dogodzi. W jakiejkolwiek sytuacji się nie znajdziemy znajdziemy zarówno osoby popierające dane zjawisko, jak i zupełnie mu przeciwne. I nie zdziwi nikogo, gdy napiszę, że takim najsilniej widocznym ostatnimi czasy w środowisku fantastów przykładem będzie film Hobbit: Pustkowie Smauga. Tydzień temu w końcu zobaczyłem film i postanowiłem przekazać kilka swoich przemyśleń.

 beczki

Hobbit: Pustkowie Smauga, to kontynuacja filmowej trylogii autorstwa Petera Jacksona. Niekwestionowanie zasłużonego dla kinematografii człowieka, który podjął się te ponad 10 lat wcześniej przeniesienia Władcy Pierścienia na duży ekran. Już wtedy adaptacja budziła wiele kontrowersji. Jednak zdaje się, że była zaledwie pryszczem w porównaniu, do samowolki, jakiej dopuścił się reżyser tworząc Hobbita. Film, który miał przenieść książkę do wielkich multipleksów okazał się rosnąć w tak zawrotnym tempie, że dopiero po nakręceniu ujęć PJ zdecydował się nie na dwie, ale trzy części.

I zaczęły się kłótnie o tworzenie trylogii, rozbijanie fabuły, dorabianie nowych wątków, niespójność ze światem Tolkiena, a nade wszystko – komercyjne ssanie ile się da ze spuścizny autora. I pewnie w wielu przypadkach racja leży po stronie tych narzekających. Jednak gdy spojrzymy na całe zjawisko z innej strony, okaże się, że do końca tak źle wcale nie jest.

Dlatego przede wszystkim wpis ten podzielę na dwa. Skoro PJ filmy mógł, to ja wpisy też mogę. A co?!

Hobbita można oglądać na trzy sposoby i myślę, że starałem się w ciągu jednego seansu odbierać go na każdy z nich po części, wcielając się w rolę widza każdej kategorii. Oczywiście – broń Eru – nie na raz. Dzięki temu myślę, że moje poglądy na temat filmu uległy swoistemu złagodzeniu. A nade wszystko obiektywizacji.

Czytaj dalszą część wpisu »

Tagi: , , , , , , ,